Na tropie definicji „wypadku drogowego” i „kolizji drogowej”.

Michał Pankiewicz12 lutego 20172 komentarze

W zeszły piątek 10 lutego 2017 roku w Oświęcimiu limuzyna przewożąca premier Beatę Szydło uczestniczyła w zdarzeniu drogowym. W wyniku zderzenia limuzyny z drzewem pani premier została lekko ranna. Niestety, na tym złe wiadomości się nie kończą, bowiem w wyniku zdarzenia dwóch oficerów BOR odniosło poważne obrażenia. Z informacji przekazanych przez Prokuraturę Okręgową w Krakowie wynika, że jeden z oficerów doznał złamania nogi oraz obrażeń miednicy.

W wywiadzie dla TVN24 rzecznik Komendanta Głównego Policji – mł. insp. Mariusz Ciarka stwierdził, że ze względu na obrażenia oficerów BOR zdarzenie z udziałem pani premier będzie najprawdopodobniej zakwalifikowane jako wypadek drogowy, a nie jako kolizja drogowa.

Przyznam, że wypowiedź pana inspektora mnie zaintrygowała. Jakkolwiek źle by to nie zabrzmiało, pomyślałem, że to dobra okazja, żeby raz na zawsze ustalić prawidłowe znaczenie pojęć „kolizja drogowa” oraz „wypadek drogowy”.

Internet (nie)prawdę Ci powie. 

W serwisach internetowych o tematyce motoryzacyjnej najczęściej można spotkać następujące definicje:

  • Wypadek drogowy to zdarzenie, do którego doszło w wyniku chociażby nieumyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym, a którego następstwem jest śmierć uczestnika zdarzenia, ciężki uszczerbek na zdrowiu albo naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia na okres powyżej 7 dni.
  • Kolizja drogowa to zdarzenie spowodowane poprzez nieumyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa obowiązujących w ruchu lądowym, którego skutkiem są straty materialne lub też obrażenia ciała u uczestnika zdarzenia powodujące naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia trwające nie dłużej niż 7 dni.

Co jednak znamienne, w większości przypadków autorzy internetowych publikacji nie podają podstawy prawnej powyższych definicji. Dla mnie, jako prawnika, brak podstawy prawnej jest więcej niż niekomfortowy. Dlatego rozpocząłem swoje własne poszukiwania…

Prawo o ruchu drogowym.

W ustawie prawo o ruchu drogowym próżno szukać podziału zdarzeń drogowych na wypadki i kolizje. Ustawa nie zawiera również definicji legalnej wskazanych pojęć. Ustawodawca, niejako „mimochodem”, posługuje się pojęciem „wypadku drogowego” oraz jego kwalifikowanej odmiany w postaci „wypadku drogowego, w którym są zabici i ranni” (art. 44 p.r.d.). W ustępie pierwszym wskazanego przepisu uregulowano podstawowe obowiązki kierującego w razie wystąpienia wypadku drogowego, takie jak: zatrzymanie pojazdu, zabezpieczenie miejsca wypadku, usunięcie pojazdów z miejsca zdarzenia. Następnie w art. 44 ust. 2 p.r.d. ustawodawca nakłada na kierującego szczególne obowiązki w sytuacji, gdy w wypadku występują zabici i ranni, w tym m.in.: obowiązek pozostania na miejscu zdarzenia, zawiadomienia służb oraz nieusuwania pojazdów z miejsca zdarzenia.

Jak już wspomniałem w ustawie prawo o ruchu drogowym ustawodawca nie zdecydował się na wprowadzenie definicji legalnej pojęcia „wypadek drogowy”. Zgodnie z zasadami wykładni literalnej, w braku definicji legalnej danego terminu, przyjmuje się jego znaczenie nadane w języku potocznym. Według słownika języka polskiego PWN słowo „wypadek” oznacza: „nieszczęśliwe wydarzenie, które spowodowało straty materialne, w którym ktoś ucierpiał”. Zatem zgodnie z definicją słownikową o wypadku możemy mówić w razie łącznego wystąpienia szkody szkody na mieniu oraz szkody osobowej.

Z powyższego wynika, że pojęcie „wypadku drogowego” występujące w ustawie prawo o ruchu drogowym należy interpretować szeroko, zaliczając do zakresu znaczeniowego wskazanego pojęcia wszelkie zdarzenia drogowe, których skutkiem będzie: śmierć albo jakiekolwiek obrażenia występujące u uczestnika zdarzenia, bądź też straty materialne.

Z ogólnej kategorii wypadków drogowych ustawodawca wyróżnił „wypadek drogowy, w którym są zabici i ranni„. Jak należy definiować wskazane pojęcie? Odpowiedź odnajdujemy w orzeczeniu Sądu Najwyższego, w którym sąd stwierdził, iż: „Wypadek, w którym są zabici lub ranni, to taki wypadek, w którym co najmniej jedna osoba poniosła śmierć, uległa ciężkiemu lub lekkiemu uszkodzeniu ciała bądź ciężkiemu lub lekkiemu rozstrojowi zdrowia” (wyr. SN 22.12.1992 r., III KRN 149/92). Nie ma zatem znaczenia zakres obrażeń odniesionych przez uczestnika wypadku. Wystąpienie jakichkolwiek obrażeń albo śmierci przesądza od zakwalifikowaniu zdarzenia jako „wypadku drogowego, w którym są zabici i ranni”.

Prawo karne i prawo wykroczeń. 

W kodeksie karnym przewidziano szereg przestępstw przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji. Wśród nich na pierwszy plan wysuwa się przestępstwo wypadku komunikacyjnego (art. 177 k.k.). Za „wypadek” zostaje tu uznane zachowanie, które łącznie wyczerpuje następujące znamiona:

  • zdarzenie nastąpiło w wyniku naruszenia (choćby nieumyślnego) zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym,
  • skutkiem zdarzenia jest śmierć, ciężki uszczerbek na zdrowiu albo naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia na okres powyżej 7 dni,
  • śmierć lub obrażenia poniosła osoba inna niż sprawca wypadku.

Jaka relacja występuje pomiędzy zakresami znaczeniowymi pojęć „wypadek komunikacyjny” oraz „wypadek drogowy, w którym są zabici i ranni”? Możliwe są trzy warianty:

  • zdarzenie może stanowić przestępstwo wypadku komunikacyjnego, nie będąc jednocześnie „wypadkiem z zabitymi i rannymi” – przykładem takiej sytuacji będzie wypadek statku powietrznego, który co do zasady nie będzie podlegał ustawie prawo o ruchu drogowym;
  • „wypadek, w którym są zabici i ranni” nie będzie stanowił przestępstwa wypadku komunikacyjnego – przykładem jest zdarzenie, w którym obrażenia odnosi wyłącznie sprawca; takie zdarzenie jest kwalifikowane jako „wypadek, w którym są zabici i ranni”, ale nie wyczerpuje ono znamion wypadku komunikacyjnego;
  • najczęściej jednak „wypadek, w którym są zabici i ranni” będzie jednocześnie kwalifikowany jako przestępstwo wypadku komunikacyjnego lub inne przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji.

Również prawo wykroczeń przewiduje kary za zachowania godzące w bezpieczeństwo w komunikacji. Wśród wskazanych regulacji uwagę zwraca wykroczenie polegające na nieudzieleniu pomocy ofierze wypadku (art. 93 k.w.). W myśl powołanego przepisu, prowadzący pojazd, który, uczestnicząc w wypadku drogowym, nie udziela niezwłocznej pomocy ofierze wypadku, podlega karze aresztu albo grzywny. Penalizacji podlega zatem każdy przypadek nieudzielenia pomocy ofierze wypadku, niezależnie od zakresu odniesionych przez niego obrażeń. W konsekwencji należy stwierdzić, że pojęcie „wypadku drogowego” występujące w art. 93 k.w. jest tożsame z pojęciem „wypadku drogowego, w którym są zabici i ranni” występującym w ustawie prawo o ruchu drogowym.

Ciekawostka – „kolizja drogowa” jest jednak zdefiniowana. 

Zdarzenia drogowe, które mają miejsce w naszym kraju są odnotowywane przez Policję w informatycznym Systemie Ewidencji Wypadków i Kolizji (SEWIK). Na potrzeby tego systemu Policja zdefiniowała „wypadek drogowy” jako zdarzenie drogowe, w wyniku którego osoba została ranna albo zabita. Natomiast „kolizja drogowa” została zdefiniowana jako zdarzenie drogowe, w którym powstały wyłącznie straty materialne (Zarządzenie KGP Nr 31 z 22.10.2015 r., Dz.Urz.KGP.2015.85 ze zm.). Oczywiście zarządzenie KGP nie jest aktem prawa powszechnie obowiązującego, a co za tym idzie definicje tam zamieszczone są przeznaczone wyłącznie do użytku wewnętrznego w strukturach Policji. Tłumaczy to natomiast powołaną na wstępie wypowiedź rzecznika Komendanta Głównego Policji, w której pan inspektor wspomina o zmianie kwalifikacji zdarzenia z udziałem pani premier z kolizji na wypadek.

Wnioski końcowe. 

Definicje wypadku drogowego i kolizji drogowej rozpowszechnione w Internecie nie znajdują oparcia w aktualnym stanie prawnym. Ustawodawca nie zdecydował się na wprowadzenie definicji prawnej ani „wypadku drogowego” ani „kolizji drogowej”. Ma to dalekosiężne skutki, bowiem w różnych aktach prawnych te same pojęcia związane ze zdarzeniami drogowymi mają różne znaczenie. Zakresy znaczeniowe wskazanych pojęć nierzadko się krzyżują. W efekcie mamy do czynienia z informacyjnym chaosem. Jak się nie zgubić w gąszczu przepisów? Moje sugestia: Należy zawsze uważnie czytać przepisy i z dystansem podchodzić do „rewelacji” publikowanych w Internecie.

{ 2 comments… read them below or add one }

Lech Malinowski Luty 15, 2017 o 19:39

Ojej, nie zgodzę się, jest właśnie odwrotnie niż pan mecenas pisze. To właśnie uznanie za wypadek zdarzenia z rannymi, a kolizji za zdarzenie bez rannych, to potoczne, względnie w gwarze policyjnej, stosowane określenia, nie mające jednak pokrycia w przepisach.

Uzasadnienie.

Art. 44 prawa o ruchu drogowym wspomina, iż „Jeżeli w wypadku jest zabity lub ranny, kierujący pojazdem jest obowiązany ponadto[…]” – z czego wynika wniosek, że nie w każdym wypadku jest zabity lub ranny. Również art. 177kk. nie sugeruje, aby nie mogło dojść do wypadku bez poszkodowanych („powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia”). Z kolei 86 kw. słowem nie wspomina o kolizji.

Odpowiedz

Michał Pankiewicz Luty 19, 2017 o 11:11

Uprzejmie dziękuję za komentarz 🙂

Pojęcie „kolizji” nie jest do końca potoczne. Nie jest to też określenie żargonowe.
Termin „kolizja drogowa” został bowiem zdefiniowany w Zarządzeniu KGP Nr 31 z 22.10.2015 r. (Dz.Urz.KGP.2015.85 ze zm.).
Kwestia interpretacji art. 44 p.r.d. jest nieco bardziej skomplikowana. Ustawodawca nie stosuje bowiem podziału dychotomicznego na „wypadek drogowy” (bez ofiar) i „wypadek drogowy, w którym jest zabity i ranny”. W zakresie znaczeniowym „wypadku drogowego” zawierają się wszystkie przypadki „wypadków, w których są zabici i ranni”.

Jeszcze raz przyjrzałem się tematowi i doprecyzowałem nieco treść wpisu.
Ufam, że teraz udało mi się rozwiać wszystkie wątpliwości.

Odpowiedz

Leave a Comment

Next post: